Rakiety nad Bałtykiem

Jako pierwsi rubież zajęli żołnierze 15 Pułku Przeciwlotniczego z Gołdapi. W pobliżu plaży w Ustce na stanowiskach ustawiły się wyrzutnie wyposażone w rakiety KUB. – Naszym zadaniem jest obrona wybrzeża morskiego przed nacierającym przeciwnikiem – mówi ppłk Tomasz Sawczuk, dowódca 1 Dywizjonu.

Dwadzieścia sekund

Z wyrzutni odpalono dziesięć rakiet do pozorowanych celów powietrznych. Najpierw przeciwlotnicy otworzyli ogień do imitatorów SRCP-WR wystrzeliwanych na wysokości około 5 tysięcy metrów przez samoloty myśliwsko-bojowe Su-22. Następnie KUB-y zniszczyły sterowane modele latające Szogun. – Długo przygotowywaliśmy się do tych ćwiczeń. Cieszę się, że potwierdziliśmy swoją skuteczność – powiedział ppłk Sawczuk. – To bardzo trudne zadanie. Cel wystrzeliwany przez Su-22 jest niewielki i bardzo szybki. Leci z prędkością 300–400 metrów na sekundę. Poza tym trzeba przestrzegać warunków bezpieczeństwa. Żołnierze muszą umiejętnie śledzić wystrzelony cel, a nie jego nosiciela – opisuje dowódca 1 Dywizjonu.

Szogun jest nieco wolniejszy. Porusza się ze średnią prędkością 60 metrów na sekundę na wysokości około 2 kilometrów. – W obu przypadkach żołnierze mają co najwyżej 20 sekund, by namierzyć cel, śledzić go i wystrzelić rakietę – przyznaje ppłk Sawczuk.
Przeciwlotnicy z Gołdapi do dzisiejszych strzelań bojowych przygotowywali się od roku. Żołnierze trenowali w Malborku, Nadarzycach i w Ustce.

Avengery z Illinois

W Ustce swoją skuteczność zaprezentowali także amerykańscy żołnierze Gwardii Narodowej wyposażeni w zestawy Avenger. Żołnierze zza oceanu mierzyli do latających modeli Szogun. – W powietrze poszło osiem rakiet Stinger. Wszystkie trafiły w cel – mówi kpt. Dariusz Kurowski, rzecznik prasowy 3 Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej.

Do Szoguna i SRCP-WR mierzyć będą jeszcze przeciwlotnicze zestawy rakietowe S-125 Newa oraz zestawy Grom i armaty przeciwlotnicze ZU-23-2 z 3 Brygady.

Bojowe strzelanie przeciwlotników z Polski i Stanów Zjednoczonych podczas manewrów „Anakonda-16” obserwowali gen. broni Mirosław Różański i gen. Ben Hodges, dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie.


Tekst: Magdalena Kowalska-Sendek, Polska Zbrojna Zdjęcia: mjr Michał Romańczuk

2016-06-09 19:34 755

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.